W miniony weekend kadra juniorska w short-track’u pokazała w Salt Lake City charakter i potencjał, choć tym razem na podium stanąć się nie udało. Najbliżej zdobycia medalu była Kornelia Woźniak.
Najwięcej emocji przyniósł bieg na dystansie 500 metrów, gdzie jedną z bohaterek była Kornelia Woźniak. Uczennica ZSOMS w Białymstoku i zawodniczka UKS Orlica Duszniki Zdrój miała realną szansę na medal i tytuł mistrzyni świata juniorów. Wszystkie swoje biegi wygrała oraz uzyskała najszybsze czasy na całym czempionacie. W finałowym biegu również prowadziła od startu. Niestety, rywalka z Japonii wykonała niezgody z przepisami manewr wyprzedzania i skończyło się wywrotką dwóch zawodniczek i tym samym Kornelia została możliwości walki o medal – Polka ukończyła rywalizację na 4. miejscu. Ten wynik, choć bliski medalu, pozostawia lekki niedosyt, ale też jasno pokazuje, że jest w ścisłej światowej czołówce juniorek. Trzeba podkreślić fakt, że Kornelia wygrała klasyfikacje generała pucharu świata juniorów i była faworytką do zwycięstwa.
Poza świetnym biegiem na 500 m, Woźniak wystartowała również na dystansie 1000 m, gdzie uplasowała się na 17. pozycji. Drugą z naszych reprezentantek, Hannę Mazur, również oglądaliśmy w rywalizacji – zajęła 14. miejsce na 1000 m oraz 13. miejsce na 1500 m. To solidne rezultaty w stawce młodych talentów z całego świata, które pokazują, że polskie juniorki regularnie mieszczą się w środkowej części klasyfikacji i mają potencjał na walkę o wyższe lokaty w przyszłości.
W rywalizacji drużynowej kobieca sztafeta upadla w półfinale. Dziewczyny zrehabilitowały się i wygrały finał B i uplasowały się na 5. miejscu, pokazując dobrą współpracę i wytrzymałość na dystansie.
Bardzo liczyliśmy na dobry występ Krzysztofa Mądrego. Niestety doznał on kontuzji, która wyeliminowała go z rywalizacji tak jak i sztafetę mężczyzn.

